sobota, 26 lutego 2011
Mistrz Niemiec wyłoniony na Allianz Arena
Jeszcze nie tak dawno Bastian Schweinsteiger w wywiadzie udzielonym niemieckim mediom zapewniał, że Bayern Monachium, pomimo znacznej różnicy punktowej w tabeli Bundesligi, posiada zdecydowanie lepszy skład od liderującej Borussii Dortmund. Dzisiaj na Allianz Arena słowa utalentowanego pomocnika zostały brutalnie zweryfikowane przez rzeczywistość. Drużyna z Bawarii zaprezentowała się wyjątkowo słabo i zasłużenie poległa na własnym stadionie z zespołem Roberta Lewandowskiego.
piątek, 25 lutego 2011
Vegas miastem grzechu
Na chwilę obecną Jose-Paul M'Poku wydaje się być kompletnie nieprzygotowany do dołączenia do podstawowej kadry Tottenhamu. Nie chodzi jednak wcale o umiejętności młodego Belga. Konflikt zdaje się leżeć zupełnie gdzie indziej.
czwartek, 24 lutego 2011
Klub z ręką w klozecie
O tym, że Tottenham potrzebuje napastnika kibice drużyny z White Hart Lane wiedzieli od 1 września 2008 roku, kiedy to do Manchesteru United ostatecznie przeszedł Dymitar Berbatow. Klubowe konto wzbogaciło się wówczas o ponad 30 mln funtów, lecz straciło snajpera, którego, jak się później okazało, przez ponad dwa lata starań, zastąpić się nie dało.
środa, 23 lutego 2011
Dziwne decyzje UEFA
Niektóre instytucje są zagadkowe już z samej natury swojego istnienia. Nikt nie potrafił zrozumieć fenomenu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotnicznej, z którą nikt się nie zgadzał, a wszyscy byli za. Podobnie rzecz zaczyna wyglądać z UEFA - organizającą faworyzującą pieniądz. Bo inaczej nazwać dopuszczenia do Ligi Mistrzów Emmanuela Adebayora oraz Fernando Torresa nazwać nie można.
wtorek, 22 lutego 2011
Za mocni na Milan, za słabi na Blackpool
Kto myślał, że Tottenham, po wtorkowym meczu Ligi Mistrzów z Milanem, przestanie być znanym nam Tottenhamem, musiał się srogo zawieść. Pomimo licznych (choć to za skromne objętościowo słowo) sytuacji, podopiecznym Harry'ego Redknappa nie udało się wywalczyć na Bloomfield Road nawet jednego punktu. Gospodarze byli dziś zdecydowanie bardziej skuteczni, o czym najdobitniej świadczą trzy bramki po stronie zdobyczy i tylko jedna po stronie strat.
niedziela, 20 lutego 2011
Crawley Town - szacunek
Jak już wspominałem na samym początku, czyli żeby nie skłamać wczoraj, nie mam nawet najmniejszego zamiaru zawsze patrzeć na futbolowe poczynania trzeźwym okiem subiektywnego komentatora, dlatego też pierwsze pół godziny konfrontacji Manchesteru United z piątoligowym Crawley Town oglądało mi się nad wyraz przyjemnie. Niestety, po upływie tego czasu bramkarza przyjezdnych pokonał Wes Brown i niemal cały czar, związany z przypatrywaniem się temu widowisku, prysł. Oczywiście, za Crawley kciuki trzymałem do samego końca, a gdy w ostatniej minucie jeden z piłkarzy przedstawiciela Blue Square Premier uderzył w poprzeczkę, z emocji złapałem się za głowę, jednak ostateczny wynik i tak mnie do końca nie zadowolił, bo przecież fajnie by było, gdyby jakiś tam piątoligowiec pokonał pretendenta do mistrzowskiej korony Premier League. Z drugiej jednak strony Crawley, na chwilę obecną, może pochwalić się faktem, że w tym roku przegrało tylko z Manchesterem United. I trzeba przyznać, iż nawet taka recenzja w papierach klubu z małego miasteczka w West Sussex wygląda bardzo dobrze.
sobota, 19 lutego 2011
To mógł być jego sezon!
Gdyby nie kontuzja, Sylvain Marveaux byłby z pewnością jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy w zimowym okienku transferowym. Niestety, Francuz w listopadzie doznał kontuzji mięśnia przywodziciela, która uniemożliwia mu występy w tym sezonie. Rozczarowani muszą być nie tylko fani drużyny z Bretanii, lecz także wszyscy podziwiający piękno piłki nożnej we francuskim wydaniu. Marveaux bowiem z miejsca został jedną z największych gwiazd tego sezonu Ligue 1, ustawiając się obok takich piłkarzy jak Moussa Sow z Lille czy Brazylijczyka Nene z Paris Saint-Germain.
Powróciłem z krainy blogowo umarłych
Podobno do trzech razy sztuka, a przynajmniej tako rzecze polskie porzekadło ludowe. Nie chcę nikogo wyprowadzać z błędu i doszukiwać się pomyłek przesądów mających już swoje lata na karku, ale w moim przypadku nie skończyło się na, wyżej wymienionych, trzech razach, bo na blogową scenę wracałem tak często jak niewierny mąż do ciągle kochającej żony. I niby na początku zawsze było fajnie, jednak z czasem coś zaczynało się psuć, a nasze relacje przestawały być tak częste, jak na początku. Interwał spotkań ciągle się zmieniał, aż w końcu blogowa świeczka dopalała się do samego końca.
| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Paweł Raczek - dziennikarz amator, pisarz entuzjasta. Od 2004 roku związany emocjonalnie z Tottenhamem Hotspur, któremu to klubowi oddał serce, nerki, płuca, wątrobę i wszystkie inne narządy, które oddać można. Student socjologii na Uniwersytecie Medycznym, a także redaktor na portalu spursmania.org. Z mniejszym lub większym skutkiem próbujący swych sił na innych portalach zajmujących się tematyką piłkarską, w tym nicesport.pl, futbol.pl czy takdlakadry.pl. Ostatnio, głównie z powodu rozrastającego się lenistwa, bez redakcyjnej przynależności. Z tegoż też powodu postanowił wrócić do blogowania, stwierdziwszy uprzednio, że polskiej scenie dziennikarstwa sportowego potrzebny jest taki dziwak jak on.